środa, styczeń 26th, 2011 | Author: admin

Ten tekst będzie prosty. Będzie tak prosty, aby każdy kto potrafi czytać był w stanie zrozumieć, o czym jest. Bo nie jest dla mnie żadną tajemnicą, że łatwiej „sprzedają się” teksty proste, niemal prostackie, zarówno w formie jak i treści, niż tekst zbudowany choćby tylko za pomocą zdań złożonych. Tyle tytułem wstępu.

12 stycznia 2011. Tytuł artykułu w Onecie: „Zaskakujące słowa: Rosja jest wielka, a Polska to mały kraj”. W zasadzi inteligentnemu Polakowi te słowa mówią wszystko. Całą prawdę o naszej pozycji w Europie. Całą prawdę o naszej pozycji w strukturach NATO.

Na pogrzeb śp. Prezydenta RP L. Kaczyńskiego nie przyjechali m.in. Barack Obama, Angela Merkel, Nicolas Sarkozy czy Anders Fogh Rasmussen. Czterdzieści państw odwołało swe delegacje. Nie było nikogo z władz NATO. Nie było też nikogo po stronie rządowej, kto miałby odwagę nazwać tę sytuację po imieniu.

Gwoli prawdy historycznej – jedynie Prezydent Czech, Vaclav Klaus miał odwagę na słowa prawdy i to on, nie Tusk ani Komorowski był wtedy adwokatem Polski i jej racji stanu. Dziękuję panu, Panie Prezydencie Klaus.
more…

środa, styczeń 26th, 2011 | Author: admin

Wszystko wskazuje na to, że wystąpiło ogólne zmęczenie tematem katastrofy smoleńskiej. I nic dziwnego. Media i politycy grają nim na najbardziej nawet karkołomne sposoby. Rzuca się oskarżenia szukając winnych śmierci pasażerów tamtego lotu. Dzisiaj liczy się głównie „klikalność’. I tylko o jednym nikt nie chce mówić, ani ci z rzekomej prawicy, ani ci z medialnej lewicy, ani ci, którzy mienią się liberałami – nikt. O jednej kwestii milczy cała polska scena polityczna, wszystkie media, wszyscy komentatorzy.

Powiem rzecz niewygodną, może dla wielu bluźnierczą – ta katastrofa była Polsce potrzebna.
more…

wtorek, lipiec 27th, 2010 | Author: admin

Dawno już władcom wiadomym było, że nic tak dobrze nie nadaje się do uzasadnienia i wzmocnienia ich rządów, jak strach ludzki. Od niego to bowiem istnienie samych władców się chyba zaczęło i jeśli który na chwilę o tym fakcie zapomniał, zwykle nie miał nawet czasu tego żałować, szybko odchodząc w niebyt historii bezlitośnie przez poddanych zarżnięty.

A strachy te różne bywały. A to się głodu bano, lubo wojen i grabieży, a to smoków okrutnych ogniem ziejących oraz wiedźm wiedźmowatych, ludzi brodatych, zezowatych, garbatych, z bokobrodami lub też całkiem bez owłosienia. Takoż i napływu obcych ludów się bano, choćby i pokojowo nastawionych> Bano się wynalazków wszelakich a także nadmiaru i niedoboru, suszy i powodzi, miłości i nienawiści, bogów własnych i obcych oraz inszych wszelakich strachów, dobrze snadź przez władców od wieków wybadanych i z oddaniem wielkim lud swój przed nimi broniących.

Ale oto nowe czasy nastały, złowieszczo nowy porządek świata i nowe strachy tym samym zapowiadając. Bano się już nie żarty nawet wody zwyczajnej napić, co by plugastwa zdradliwie małego do swych trzewi nie dopuścić i z choroby straszliwej nie pomrzeć. Bano się sąsiadów, bliskich i odległych, bano się doktorów, którzy o leczeniu pojęcia nijakiego zdawać się nie mieli, bano się nawet o swój kierat codzienny, do którego od wieków nawyknąć zdążono. Bano się też władców swoich, niezrozumiale w tym czasie uśmiechniętych – co niczego prócz kłopotów wróżyć ludowi przecież nie mogło.

Dziwne to były czasy, które tak strachem niezwykle przesiąkły, a jeszcze go władcy z uśmiechem onym podsycać poczęli, a to pandemią okrutną lud strasząc, a to kryzysy wzbudzając na świecie powszechne, tak że lud już umęczył się swym strachem straszliwie i w swym strachaniu powszednim sam jeszcze gorsze strachy wymyślać poczynał.

more…

niedziela, czerwiec 20th, 2010 | Author: admin

Żył był sobie król pewien, w kraju nie tak bardzo odległym jak by się to niektórym zdawało. Król, jak to królowie w zwyczaju mają, kochał podróże i zbytki, a i w kasynach zabawić się lubił. Nie dziwota więc, że skarbiec rychło pustkami świecić zaczął a lud podatkami gnębiony coraz głośniej o buncie rozprawiać poczynał.

Donosili mu o tym wszystkim królewscy agenci, czym humor mu psowali, tak że snuł się później po swoich komnatach z obliczem marsowym i tylko w nowych zbytkach widział ratunek przed zupełną depresją. Niestety. Lud, jak to lud, niewdzięczny był i migał się od płacenia podatków wszelakich jak tylko potrafił. Na nic się zdały groźby i prośby. Jak donosili agenci, lud całkiem już rozum postradał i za nic miał szczęście bycia poddanym królowi. A już zupełnie rozstroiła króla wiadomość, że bywało i tak, iż w swej wredocie chłopi wsiami całymi z głodu wymierać woleli niż króla wspomagać w potrzebie. Martwił się tym król straszliwie, znikąd nie widząc ratunku. A już mu też wszelkie kredyty wstrzymali inni królowie, za co chętnie by wojnę wywołał, ale już dawno armię zaniedbał, bo mu skarbiec swym żołdem niszczyła.

more…

sobota, czerwiec 19th, 2010 | Author: admin

Kapitalizm to wolność. Wolność posiadania kapitału, obracania nim, wytwarzania i pomnażania go, a także Wolność roztrwonienia dorobku swojego i ojców swoich, jeśli taka jest wola utracjusza. Wolność ta to podstawa istnienia prawdziwego kapitalizmu i bez zrozumienia idei Wolności Kapitalistycznej nie da się zrozumieć naszej …socjalistycznej rzeczywistości.

Medialnie jesteśmy krajem kapitalistycznym tak, jak medialnie kapitalistyczną jest UE. Jak mawiał mądry Kopernik, zły pieniądz zawsze wypiera dobry. Sęk w tym, że dziś na tym nie koniec - idioci wypierają więc rozsądnych, złodzieje uczciwych a wiedzę zastąpiły poprawne poglądy.

Wolność została spętana komisjami, dekretami, ustawami, poprawkami, paragrafami. Człowiek posiada wrodzoną wolę przetrwania pomimo niesprzyjających warunków wokół, skutkiem czego mamy też autocenzurę. Jesteśmy już tylko medialnymi tworami, wierzymy w to, co nam każą i myślimy tak, jak jest modnie i „poprawnie”.

Wyobraźmy sobie geniusza. Geniusz ten, jak to już geniusze mają w zwyczaju, oderwany od rzeczywistości nieco jest. I zobaczył ów geniusz Problem. Schylił się poń, przyjrzał mu się i zaniósł go do swej skromnej pracowni. Tak naprawdę była to stara, dziurawa stodoła, ale jaki geniusz zwracałby uwagę na takie drobiazgi, kiedy ma przed sobą Problem. A Problem ważki był i ciekawy. Oto paliwa kończyć się na świecie zaczęły i coraz droższe i trudniejsze stało się życie ludzkości. Przyszłość ciemno się rysowała przed światem. Geniusz nie uląkł się wagi Problemu, lecz tym bardziej się w pracy pogrążył, nie jadł, nie spał a i o piciu przypominał sobie jedynie przed zamknięciem monopolowego.

more…

piątek, czerwiec 11th, 2010 | Author: admin

Moje pokolenie pamięta pewnie soc produkcję dla dzieci i młodzieży pt. “Niewidzialna ręka.” Młodszym przypomnę, że był to program edukacyjny, który miał propagować wśród najmłodszych, skądinąd całkiem pożyteczne, odruchy bezinteresownej pomocy.

“Jakież było moje zdziwienie, kiedy rano zauważyłam, że haczyk furtki został pomalowany.  Obok znalazłam kartkę z napisem “Niewidzialna Ręka nr …” lub inny popularny motyw: “Rano okazało się, że ktoś narąbał drew na opał i poukładał w szopie. Obok znaleźliśmy kartkę: “Niewidzialna Ręka nr …” Słowem - Niewidzialna Ręka zajmowała się materializowaniem drobnych, acz czasem kłopotliwych marzeń staruszek i staruszków o pomalowanym płocie, furtce, naoliwionych  zawiasach tudzież odrobinie drew na opał czy skoszeniu trawy dla gadziny.  Życie ludzkie epoki realnego socjalizmu było w  rzeczy samej prozą, zatem i  marzenia ludzi prowincji nie wybiegały poza te  prozaiczne.
more…

Category: Bajki polskie.  | 4 Comments